17. Kradzież koron i rekoronacja
zawadzkiego obrazu

Akt wiary i uwielbienia Pana Jezusa

Panie Jezu Chryste, obecny w Najświętszym Sakramencie! „Zbliżam się w pokorze i niskości swej. Wielbię Twój majestat, skryty w Hostii tej. Tobie dziś w ofierze serce daję swe. O, utwierdzaj w wierze, Jezu, dzieci Twe”. Utwierdzaj nas w wierze, abyśmy nigdy nie odłączyli się od Ciebie. Umacniaj nas swoją boską mocą w walce z grzechami – zwłaszcza ciężkimi, przez które tracimy łaskę uświęcającą. Niech w tych duchowych zmaganiach wspomaga nas Twoja Matka, której orędownictwa przyzywamy śpiewem Litanii loretańskiej.

Rozważanie

Już trzy lata po koronacji cudownego wizerunku Matki Bożej Zawadzkiej miało miejsce jego znieważenie. Tym haniebnym czynem była kradzież złotych koron zdobiących skronie Dzieciątka Jezus i Jego Matki. Ich brak na obrazie zauważono w niedzielę 7 października 1923 roku. Początkowo wierni, którzy zgromadzili się na porannej Mszy Świętej, byli przekonani, że korony te zostały zdjęte świadomie, aby przechowywać je w bezpiecznym miejscu. Dopiero proboszcz, ksiądz Władysław Kopernicki, który sprawował niedzielną prymarię, widząc, co się stało, uświadomił wiernym, że w kościele dokonano świętokradztwa. Kiedy do świadomości zgromadzonych dotarło to, co tak naprawdę się wydarzyło, wszyscy z przejęciem padli na kolana w geście przebłagania za ten haniebny czyn. Po zakończonej liturgii ksiądz proboszcz natychmiast zawiadomił policję o dokonanej kradzieży. Ponieważ była to dość wyjątkowa sprawa, pieczę nad nią przejął komisariat w Krakowie. Śledczy, którzy zostali posłani do zawadzkiego kościoła, po oględzinach świątyni nie stwierdzili jednak jakiegokolwiek naruszenia drzwi, zamków ani okien. Okazało się, że korony musiał ukraść ktoś, kto wszedł do kościoła rano w czasie nabożeństwa i w nim się ukrył. Po zamknięciu świątyni złodziej, wykorzystując stojącą za głównym ołtarzem drabinę, wspiął się i odkręcił korony z cudownego wizerunku. Oględziny obrazu, prezbiterium i później odnalezionych koron wykazały, że złodziej robił to niezbyt ostrożnie, gdyż skradziony drogocenny przedmiot prawdopodobnie wypadł mu z rąk już w kościele i tam uległ uszkodzeniu, czego wyrazem były leżące u stóp ołtarza kosztowne kamienie, które na skutek upadku odpadły z korony Matki Bożej. Oprócz koron złodziej skradł również jeden z kielichów wraz z pateną. Według ustaleń świętokradczy czyn miał się dokonać prawdopodobnie 5 października 1923 roku. Z powodu braku danych nie ustalono jednak, w jaki sposób złodziej wyniósł swoje łupy z kościoła.

W celu przebłagania za popełnione świętokradztwo oraz w intencji odnalezienia koron ksiądz Władysław Kopernicki zainicjował nowennę do Matki Bożej, którą rozpoczęto jeszcze tego samego dnia. Już w siódmym dniu nowenny, to jest 13 października, do Zawady dotarła wiadomość, że korony zostały odnalezione. Znalazła je 15-letnia Józefa Wontorczyk, wypasająca bydło obok torów kolejowych w miejscowości Grabiny. Dostrzegła ona w zaroślach połyskujące przedmioty, wystające z pudełka niedbale owiniętego papierem. O swoim odkryciu powiadomiła natychmiast gospodarza, u którego pracowała. Był to Jan Krzemień z Grabin. Rolnik, zapoznawszy się ze znaleziskiem, przekazał je naczelnikowi stacji kolejowej w Dębicy, ten zaś poinformował o tym zawadzkiego proboszcza, który następnie przywiózł korony z Dębicy do Zawady. O sprawie odnalezienia koron została poinformowana także policja, która nigdy nie wykryła sprawcy tego świętokradczego czynu. Fakt kradzieży, a potem odnalezienia koron wzmógł jeszcze bardziej kult Matki Bożej Zawadzkiej. Do Zawady przybywali coraz liczniej wierni, organizowane były pielgrzymki. O sprawie kradzieży i odnalezienia koron poinformowano także ordynariusza tarnowskiego, który wyraził życzenie, aby już w 1924 roku ponownie ukoronować Matkę Bożą z Zawady. Rekonstrukcję koron powierzono ponownie firmie Piotra Seipa z Krakowa. Datę zaś rekoronacji obrazu wyznaczono dokładnie na dzień 20 lipca 1924 roku, kiedy w Zawadzie zwyczajowo obchodzony jest odpust z okazji wspomnienia Matki Bożej Szkaplerznej.

Uroczystości powtórnej koronacji cudownego obrazu rozpoczęły się już wieczorem w sobotę 19 lipca, kiedy to do zawadzkiej parafii przybył biskup tarnowski Leon Wałęga. W niedzielę 20 lipca po pierwszej Mszy Świętej kapłani w uroczystej procesji wynieśli cudowny obraz przed kościół i umieścili go na ołtarzu polowym, gdzie miała miejsce uroczysta suma pontyfikalna sprawowana przez biskupa Wałęgę. Po zakończonej Mszy Świętej biskup ordynariusz dokonał ponownego nałożenia koron na skronie Dzieciątka Jezus i Jego Matki. Następnie przemówił do zgromadzonych wiernych, wyrażając wdzięczność za możliwość ponownego ukoronowania zawadzkiego obrazu, który po zakończonych uroczystościach procesyjnie został wniesiony do kościoła i umieszczony na stałym miejscu, czyli w głównym ołtarzu.

Świętokradztwo, które wstrząsnęło wiernymi czcicielami Matki Bożej, ożywiło także Jej kult w Zawadzie. W czasach nam współczesnych również nie brakuje tych, którzy dopuszczają się różnych form znieważania Matki Najświętszej. Z chrześcijańską troską trzeba polecać ich Bożej Matce, aby i oni za łaską Bożą dostrzegli w Maryi swoją kochająca Matkę.

 

18. Zawadzki obraz na wzór Matki Bożej Śnieżnej
z Rzymu

Akt wiary i uwielbienia Pana Jezusa

Panie Jezu Chryste, wyznajemy z żywą wiarą, że jesteś pośród nas obecny w tym kawałku eucharystycznego chleba. W nim jest ukryte Twoje Ciało i Krew, dusza i bóstwo Twoje. Chociaż „mylą się, o Boże, w Tobie wzrok i smak”, to jednak wiemy doskonale, że „wiarą ukorzyć trzeba zmysły i rozum swój, bo tu już nie ma chleba! To Bóg, to Jezus mój!”. Uwielbiamy Cię, Panie Jezu, za Twoją obecność. Uwielbiamy Cię wraz Twoją Matką, która nieustanne pomaga nam zbliżać się do Ciebie. Niech Jej wstawiennictwo wyprasza nam potrzebne łaski do umacniania przyjaźni z Tobą.

Rozważanie

Niewątpliwie największym skarbem zawadzkiego sanktuarium – obok najświętszych postaci eucharystycznych – jest cudowny obraz Matki Bożej. Zanim jeszcze został on uznany za słynący łaskami, co miało miejsce w roku 1654, wierni modlili się przed nim z głęboką wiarą, że na pewno zostaną wysłuchani. Pierwszymi, którzy przed zawadzkim wizerunkiem zanosili swe modlitwy do Matki Najświętszej, byli Ligęzowie, ponieważ obraz ten stanowił na początku ich prywatną własność. Dopiero później, po przeniesieniu go do specjalnie wybudowanego kościółka, stał się on przedmiotem publicznego kultu.

Obraz Matki Bożej Zawadzkiej o wymiarach 120 × 142 cm został namalowany na dwóch deskach ściśle ze sobą zespolonych. Jak wykazują uczeni, prototypem dla powstania wizerunku zawadzkiego była ikona Matki Bożej Śnieżnej, znajdująca się w bazylice Matki Bożej Większej (Santa Maria Maggiore) w Rzymie na wzgórzu Eskwilin. Charakterystyczną cechą tej rzymskiej ikony jest odmienny układ dłoni Maryi od tego, który cechuje rozpowszechnione w tradycji wschodniej ujęcia Matki Bożej jako Hodegetrii, czyli „Wskazującej drogę”. Typowe dla Wschodu ikony ukazywały bowiem Maryję frontalnie, najczęściej w półpostaci. Niekiedy była Ona przedstawiana również w pełnej postaci albo jako siedząca na tronie lub stojąca. W takich ujęciach Matka Najświętsza głowę zwykle trzyma prosto, lekko zwróconą w kierunku Dzieciątka Jezus, rzadziej – pochyloną nieznacznie ku Synowi. Na lewym ramieniu trzyma Dzieciątko, natomiast prawą dłonią – zazwyczaj o długich palcach – wskazuje na boskiego Syna. Stąd też tytuł „Wskazująca drogę”, gdyż gest Maryi ukazuje Jezusa jako drogę, którą powinien kroczyć każdy chrześcijanin, każde Jej duchowe dziecko.

Nieco odmiennie Matka Boża przedstawiona została na ikonie rzymskiej: przede wszystkim chodzi o układ Jej dłoni, które nie wskazują na Jezusa, lecz obejmują Go za nogi. I właśnie ten szczegół pozwala domniemywać, że to właśnie ikona Matki Bożej Śnieżnej z Rzymu była prawzorem obrazu zawadzkiego, gdyż w ujęciu zawadzkim Maryja wykonuje w stosunku do Jezusa taki sam gest.

Tego rodzaju tezę potwierdzałyby przesłanki historyczne. Po Soborze Trydenckim bowiem, w 1566 roku, papież Pius V przychylił się do prośby św. Karola Boromeusza i zezwolił generałowi zakonu jezuitów – św. Franciszkowi Borgiaszowi – na wykonywanie kopii rzymskiej ikony i umieszczanie ich w nowo zakładanych domach zakonnych. Podobno miało ich wówczas powstać pięć. Ikony te wraz z jezuitami powędrowały po świecie, a jedna z nich została ofiarowana do Krakowa. Kolejna kopia trafiła do Jarosławia dopiero w 1584 roku. To właśnie na ich podstawie tworzono następne kopie obrazu Matki Bożej Śnieżnej. Wielkim czcicielem Maryi w tym wizerunku był biskup krakowski Bernard Maciejowski, pod którego patronatem w latach 1597-1630 powstała znaczna ilość kopii rzymskiego obrazu. Być może wówczas jakiś nieznany artysta, mając przed oczyma kopię ikony Matki Bożej Śnieżnej, namalował zawadzki wizerunek.

Badania, jakich dokonał przy okazji renowacji obrazu ksiądz Władysław Smoleń, wskazują, że prawdopodobnie pierwotna wersja zawadzkiego wizerunku została przemalowana. Porównując bowiem obraz Matki Bożej z Zawady z jego rzymskim oryginałem, uwagę zwraca para aniołów podtrzymująca koronę nad głową Maryi, których brak na obrazie Matki Bożej Śnieżnej. Sposób przedstawienia aniołów odbiega również od stosowanego w okresie gotyku, a bliższy jest rozwiązaniom popularnym w okresie renesansu i manieryzmu. Przedstawienie aniołów przemawia za przyjęciem tezy o ich późniejszym domalowaniu, a celem tego zabiegu było upodobnienie wizerunku do rzymskiego oryginału, który w roku 1597 ozdobiony został papieską koroną. Tutaj z pomocą przychodzi nam fakt obecności w Zawadzie księży augustianów, którzy mogli mieć udział w modyfikacji obrazu z Zawady. W obrazie Zawadzkiej Pani zwraca bowiem uwagę uderzające podobieństwo motywu aniołów do kompozycji, jaka znajduje się w krużgankach kościoła św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Krakowie, będącego pod opieką augustianów. Fresk z krakowskiego kościoła cieszył się kultem już w pierwszej połowie XV wieku. Przedstawia on Maryję w towarzystwie świętych – Augustyna z Hippony i Mikołaja z Tolentino. Para aniołów nad głową Maryi ma ekspresyjnie rozwiane szaty i pokaźnych rozmiarów skrzydła, podobnie jak na zawadzkim wizerunku.

Niezależnie jednak od naukowych hipotez dla czcicieli Matki Bożej najważniejszym faktem pozostaje to, że – dzięki Bożej Opatrzności – Maryja w licznych obrazach pozwala swoim dzieciom doświadczać się i poznawać jako czuła i zatroskana o ich zbawianie Matka. I tak jest również w przypadku Jej obrazu z zawadzkiego sanktuarium.

 

19. Ikonografia zawadzkiego obrazu

Akt wiary i uwielbienia Pana Jezusa

Panie Jezu Chryste, upadamy na kolana przed Twoim boskim majestatem i wraz z cherubinami i serafinami, aniołami i archaniołami oraz całą rzeszą świętych wołamy: „Święty, Święty, Święty”. Po trzykroć święty jesteś, Panie Jezu, prawdziwy Boże i prawdziwy człowiecze, który stałeś się naszym bratem, abyśmy się stali uczestnikami Twojej boskiej natury (zob. 2 P 1,4). W tym dziele zbawczym szczególną rolę odegrała Twoja Matka, która zrodziła Cię w ludzkiej naturze. Uwielbiamy Cię i błogosławimy Ciebie za wielkie rzeczy, które uczyniłeś dla nas za pośrednictwem swojej Matki.

Rozważanie

Obraz Matki Bożej został namalowany temperą na gruncie kredowym położonym na grubej, łączonej desce lipowej. Ma on kształt prostokąta o wymiarach 120 × 142 cm z nałożoną mniejszą ramą zamkniętą u góry łukiem owalnym. Rama jest ażurowa, o motywach roślinnych – zdobią ją złocone liście oraz kwiaty akantu. Jest ona młodsza od obrazu i pochodzi najprawdopodobniej z XVII wieku.

Tło obrazu, na którym przedstawiona jest Matka Boża z Dzieciątkiem, stanowi grawerowana w kredowym gruncie złota i srebrzona ornamentyka, na którą składają się elementy stylizowanej i dość mocno zgeometryzowanej roślinności. Można w nich dostrzec powtarzające się motywy pędów, kwiatów lilii oraz prawdopodobnie owoców granatu. Głowę Jezusa i Maryi okalają gładkie okręgi aureoli.

Matka Boża przedstawiona jest w więcej niż połowie postaci, w pozie hieratycznej, pełnej powagi i majestatu. Niemniej jednak na Jej twarzy można dostrzec naturalną łagodność, a także pełen czułości matczyny uśmiech. Maryja, ujęta w postawie stojącej, jest zwrócona frontalnie do spoglądających na Nią czcicieli. Na lewej ręce trzyma Dzieciątko Jezus. Zwraca się do Niego nieznacznie tylko twarzą, na której uwagę przykuwają szerokie łuki brwiowe, prosty nos i zamknięte usta. Obiema rękami splatającymi się na kształt krzyża Matka Boża obejmuje nogi Jezusa. Ponadto lewą ręką podtrzymuje skraj szaty i trzyma w niej chusteczkę koloru niebieskiego. Palce prawej ręki Maryi układają się jakby w geście składanej przysięgi. Ma Ona na sobie czerwoną suknię. Jej głowę i ramiona okrywa ciemnoniebieski czy też granatowozielony płaszcz ze złocistą podszewką. Płaszcz ten spływa na dół i oplata całą Jej postać. Brzegi płaszcza zdobi złoty galon, czyli taśma wykonana albo w całości, albo częściowo z nitek metali szlachetnych.

Dzieciątko Jezus, które spoczywa na lewym ręku Matki Bożej, posiada nieproporcjonalnie drobną postać w stosunku do Maryi. Twarzą zwrócone jest w prawą stronę, do Matki. Usta Jezusa zdobi subtelny uśmiech, a Jego oczy patrzą w dół na wiernych. Postać Jego jest poważna i uroczysta, ale jednocześnie pogodna i naturalna. Prawą rękę, umieszczoną na wysokości serca Matki, wznosi w geście błogosławieństwa. Na uwagę zasługują dwa wyprostowane i uniesione palce błogosławiącej ręki Dzieciątka, co niejako koresponduje z układem prawej ręki Maryi. Lewa ręka Jezusa podtrzymuje księgę słowa Bożego złożoną na Jego kolanach. Głowę Dzieciątka pokrywają włosy układające się w drobne loki. Jezus ubrany jest w ciemnozieloną suknię – tunikę przyozdobioną delikatnym złotym galonem. Jego biodra i nogi okrywa złocisty płaszcz na podobieństwo pieluszek.

Na głowie Matki Najświętszej i Dzieciątka spoczywają złote korony, wysadzane drogocennymi kamieniami. Wokół Ich głów można zauważyć również bardzo delikatnie zarysowane koliste, nakładające się na siebie aureole. Koronę Matki Bożej podtrzymują dwaj przedstawieni w locie aniołowie. Ubrani są w długie suknie: anioł po lewej stronie Maryi posiada szatę w kolorze czerwonym, natomiast anioł po prawej – w kolorze zielonym. Na sukniach mają tuniki zakończone powyżej kolan i przepasane w biodrach: w czerwoną tunikę odziany jest anioł noszący zieloną suknię, natomiast zieloną tunikę ma na sobie anioł w czerwonej sukni. Obydwaj posiadają duże, pokryte gęstymi piórami skrzydła wzniesione do lotu. Należy dodać jeszcze, że aniołowie, którzy aktualnie podtrzymują złocistą koronę na skroniach Maryi, oryginalnie trzymają koronę domalowaną w późniejszych czasach. Ów namalowany bezpośrednio na obrazie symbol królewskiej godności umieszczony jest nieco wyżej, nad głową Maryi. Obecnie element ten jest całkowicie niewidoczny dla oglądających zawadzki obraz, gdyż zasłaniająca go złota korona posiada znacznie większe rozmiary.

Na zawadzkim obrazie Maryja Królowa jawi się nam przede wszystkim jako czuła Matka, która płaszczem opieki pragnie otaczać wszystkie przychodzące do Niej dzieci. Ona pragnie również wnosić w nasze życie Chrystusa, którego niejako podaje nam swoimi rękoma.

 

20. Interpretacja ikonograficzna
zawadzkiego obrazu
(cz. I)

Akt wiary i uwielbienia Pana Jezusa

Wielbimy Cię, Panie Jezu, i błogosławimy Ciebie. Ty z miłości do człowieka uniżyłeś się, przyjmując ludzką naturę. Przejawem Twojej nieustannej miłości jest Twoja obecność w Najświętszym Sakramencie. Zamieszkałeś pośród nas pod postacią chleba, aby nie tylko być z nami, ale także karmić nas sobą. Dałeś nam siebie całego, a wraz z sobą dałeś nam także swoją Matkę. Ty ogołociłeś samego siebie, aby nas ubogacić swoimi darami. Dziękujemy Ci i uwielbimy Ciebie za dary Twej miłości. Wraz z Twoją Matką i przez Nią chcemy wyśpiewać Ci nasze dziękczynienie.

Rozważanie

Wpatrując się wnikliwie w zawadzki wizerunek Matki Bożej z Dzieciątkiem, można dostrzec wiele umieszczonych na nim detali, z których wypływa głębokie przesłanie teologiczne. Na uwagę zasługuje już złote tło obrazu. Kolor złoty zazwyczaj symbolizuje niezniszczalność, wieczność, chwałę. Złote tło malowideł wskazuje przeważnie na sferę sacrum, czyli boską przestrzeń, do której przynależą poszczególne obiekty znajdujące się na obrazie. Kolor ten może także podkreślać królewską godność. Na zawadzkim wizerunku złote tło stanowi zatem odniesienie do wiecznej chwały, w której przebywa Chrystus wraz ze swą wniebowziętą Matką. Podkreśla ponadto królewską godność zarówno Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata, jak i Jego Matki, która w tej godności posiada swój udział. Blask złotego ornamentu, wskazując na boską rzeczywistość, może także symbolizować łaskę uświęcającą, która najobficiej ze wszystkich stworzeń wypełniła Matkę Bożą jako „łaski pełną” (zob. Łk 1,28). Z kolei złoty kolor aureoli okalających głowę Jezusa i Maryi podkreśla świętość obojga postaci. Nałożenie się na siebie i zespolenie obu aureoli wyraża niewątpliwie duchowe zjednoczenie Matki z Synem.

Symboliczną wymowę posiadają również obecne pośród motywów roślinnych owoce granatu, wygrawerowane w złotym tle obrazu. Granat w tradycji biblijnej – ze względu na wielką ilość czerwonych ziarenek składających się na jego miąższ (od czterystu do siedmiuset) – stanowił symbol płodności. Krzew granatu, który posiada bardzo długi okres kwitnienia i nigdy nie traci liści, kojarzony był także z życiem – w chrześcijańskiej tradycji zaś szczególnie z nowym życiem czy też zmartwychwstaniem. Stąd też na obrazie zawadzkim owoc granatu może symbolizować obfitość Bożych łask wypraszanych u Chrystusa za przyczyną Jego Matki, jak również wskazywać na nowe życie, jakie dzięki orędownictwu Maryi wierni mogą otrzymać od Jej Syna.

Najbardziej wymownym i rozpoznawalnym atrybutem Najświętszej Dziewicy z Jej zawadzkiego obrazu jest chusteczka trzymana przez Nią w lewej dłoni. Prawdopodobnie występuje tutaj nawiązanie do tak zwanej mappa, czyli chusty, która stanowiła element użytkowo-reprezentacyjny stroju antycznych dam. W ikonografii maryjnej oznacza ona opiekę, jaką Matka Boża roztacza nad swoimi czcicielami – ale nie tylko. Przede wszystkim chusteczka w ręku Maryi wskazuje na Jej szczególny status i wysoką godność. Podkreśla ona zatem, że Maryja jest Theotokos – Matką Boga. Chusteczka może być interpretowana również jako encheirion, czyli część stroju liturgicznego stanowiącego formę manipularza, czyli przepaski zakładanej przez kapłana na lewym przedramieniu. Zawiązywaniu owej przepaski towarzyszyły słowa odmawianej modlitwy: „Obym stał się godzien, Panie, dźwigać brzemię łez i cierpienia, abym z radością otrzymał zapłatę za swój trud”. W tym kontekście chusta trzymana przez Maryję z zawadzkiego obrazu z jednej strony wskazywać może na bolesny wymiar Jej posłannictwa jako Matki, której duszę przeszył miecz boleści, kiedy patrzyła na mękę i śmierć Jezusa Chrystusa, z drugiej zaś strony – na wieczną nagrodę, jaką otrzymała, zasiadając po prawej stronie swego królewskiego Syna.

Trzymana przez Matkę Najświętszą mappa popularnie interpretowana jest jako chusta służąca do ocierania łez z oczu oraz potu z czoła utrudzonych czy też doświadczonych rozmaitymi trudnościami i problemami wiernych, którzy z wiarą szukają u Maryi pomocy w najtrudniejszych sytuacjach. Chusteczka w Jej ręku może być zatem rozumiana jako symbol nadziei, że Maryja udzieli stosownej pomocy nawet w sytuacjach po ludzku beznadziejnych.

Przywołana symbolika poszczególnych detali obrazu Matki Bożej Zawadzkiej ukazuje duchowe bogactwo łaskami słynącego wizerunku. Wszystkim, którzy wpatrują się w jego piękno, pomaga z pewnością zanurzyć się w nadprzyrodzoną przestrzeń pozwalającą na bliskie spotkanie z Matką Najświętszą, która ostatecznie prowadzi do Jezusa Chrystusa – źródła życia wiecznego.

 

21. Interpretacja ikonograficzna
zawadzkiego obrazu
(cz. II)

Akt wiary i uwielbienia Pana Jezusa

Panie Jezu Chryste, każdy z nas, jako „proch mizerny, przed Twą możnością z wojskiem aniołów klęka z radością”, z głęboką wiarą i uwielbieniem. Ty jednak „zniżasz swój majestat, Król całego świata, opuszczasz tron nieba, a z ludźmi się bratasz”. I dlatego jesteś zawsze pośród nas obecny w świętych sakramentach, w słowach Pisma Świętego. Twoją obecność nieustannie przybliża nam Twoja Matka, która ciągle wskazuje dłonią na Ciebie, przypominając nam, że tylko Ty jesteś drogą prawdy, prowadzącą do pełni życia. Bądź uwielbiony, Panie Jezu, za Twoją Matkę, która jest dla nas życiowym drogowskazem.

Rozważanie

Przyglądając się kolejnym detalom zawadzkiego obrazu, możemy nie tylko podziwiać jego piękno, ale przede wszystkim odkrywać duchową głębię. Obok kolorów i atrybutów, tym, co przykuwa naszą uwagę, jest charakterystyczny układ rąk Maryi i Jezusa. Również i w tym szczególe można odkryć znaczenie symboliczne. Skrzyżowane ręce Matki Najświętszej to znak tego, że ma Ona głęboką świadomość cierpień, które w przyszłości dotkną Jej Syna, gdy będzie umierał na krzyżu. Dwa palce prawej dłoni, złączone razem, ukazują natomiast jedność boskiej i ludzkiej natury Chrystusa. Z kolei zaciśnięte trzy pozostałe palce oznaczają tajemnicę Trójcy Przenajświętszej. Podobnie jest w przypadku układu prawej ręki Dzieciątka wzniesionej do błogosławieństwa: dwa wyprostowane i uniesione palce symbolizują dogmat unii hipostatycznej, czyli zjednoczenia w jednej osobie Jego bóstwa i człowieczeństwa, a zgięte trzy pozostałe nawiązują do tajemnicy Trójjedynego Boga. Wydaje się, że swoją uniesioną ręką Jezus błogosławi wszystkich wiernych i całe stworzenie. Przyglądając się jednak dokładnie dłoni Chrystusa, można zauważyć, że zwrócona jest ona w pierwszej kolejności w stronę Maryi. A zatem pierwszą, która odbiera błogosławieństwo Boskiego Syna, jest Jego Matka – „błogosławiona między niewiastami” (zob. Łk 1,28.42), „błogosławiona, która uwierzyła, że spełnią się Jej słowa powiedziane od Pana” (zob. Łk 1,45), „błogosławiona, która w najdoskonalszy sposób słuchała słowa Bożego i zachowywała je wiernie” (zob. Łk 11,28).

Na uwagę zasługuje także księga słowa Bożego, którą Dzieciątko trzyma w swojej lewej ręce. Atrybut ten wskazuje na Jezusa przede wszystkim jako prawdziwego Nauczyciela. Dziwić mogą jedynie niewielkie rozmiary tej książeczki, które kontrastują z wielkością ewangeliarzy trzymanych przez Chrystusa przedstawianego w sztuce bizantyńskiej jako Pantokrator – Władca i Sędzia Wszechświata. Takie ujęcie posiada jednak bardzo wymowne znaczenie: prawda Ewangelii jak małe ziarno rzucane na glebę ludzkich serc ma wzrastać w życiu wiernych i wydawać obfite owoce.

Warto ponadto zwrócić uwagę na odsłoniętą stopę Dzieciątka Jezus. Bose stopy w wielu kulturach były symbolem ubóstwa, pokory oraz uniżenia, ponieważ bez obuwia chodzili tylko słudzy, niewolnicy czy też ludzie najniższego stanu. Bosa stopa Jezusa może zatem symbolizować Jego uniżenie, które dokonało się w tajemnicy wcielenia. Św. Paweł poucza bowiem: „On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej” (Flp 2,6-8). Poprzez ukazanie nagiej stopy Jezusa autor zawadzkiego obrazu zwraca zatem uwagę na uniżenie się Boskiego Zbawiciela, a także na przyjęcie przez Niego postawy służebnej, której przykładem było obmycie uczniom nóg w czasie ostatniej wieczerzy.

Ciekawym detalem jest widoczne lewe ucho Dzieciątka Jezus, wystające spomiędzy pofalowanych włosów. Takie ujęcie wydaje się dość sugestywne i możne być interpretowane w dwojaki sposób. Z jednej strony jako znak zasłuchania się Jezusa w prośby swojego ludu – w to, co stworzenie ma do powiedzenia swojemu Stwórcy i Zbawicielowi. Z drugiej jednak szczegół ten w symbolice ikonograficznej może wyrażać także gotowość Chrystusa do okazania posłuszeństwa względem woli Ojca. To z kolei stanowi ilustrację starotestamentalnego proroctwa o Mesjaszu: „Oto przychodzę; w zwoju księgi o mnie napisano: Jest moją radością, mój Boże, czynić Twoją wolę, a Prawo Twoje mieszka w moim wnętrzu” (Ps 40,8-9). O wypełnieniu tego proroctwa poucza św. Paweł, stwierdzając, że Jezus, przychodząc na ziemię, „stał się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej” (zob. Flp 2,8).

Jak widać, wpatrując się w obraz Matki Bożej Zawadzkiej, możemy zauważyć, że każdy detal posiada głęboką symbolikę. Wiele z nich wyraża podstawowe prawdy wiary. Stąd też zawadzki obraz jawi się niewątpliwie jako swego rodzaju ikonograficzny katechizm, przypominający wiernym nauczanie Kościoła.

 

22. Interpretacja ikonograficzna
zawadzkiego obrazu
(cz. III)

Akt wiary i uwielbienia Pana Jezusa

Najdroższy Jezu w Hostii utajony, wierzymy, że jesteś obecny pośród nas. Chociaż jesteś Bogiem i Panem naszym, jesteś dla nas przede wszystkim bratem i przyjacielem. Sam nas zapewniłeś o tym, mówiąc: „Już was nie nazywam sługami […], ale nazwałem was przyjaciółmi” (J 15,15). Wraz z Tobą mamy jednego Ojca, który jest w niebie; wraz z Tobą mamy także wspólną Matkę – Maryję. Dzięki Tobie możemy stać się „dziedzicami życia wiecznego” (Tt 3,7), które w pełni posiada Twoja Matka. Wraz z Nią pragniemy iść przez życie, aby dzięki Jej wsparciu otrzymać również „wieniec chwały” (zob. 2 Tm 4,8), którym Ona została już ukoronowana.

Rozważanie

Analizując symbolikę poszczególnych detali malarskich przedstawionych na zawadzkim obrazie, uwagę należy zwrócić również na szaty, którymi odziana jest Maryja oraz Dzieciątko Jezus, gdyż także one posiadają swoją głęboką wymowę. Przede wszystkim trzeba zauważyć, że autor wizerunku nie odwzorował realnego ubioru z czasów Jezusa i Maryi, czyli z początku I wieku. Zarówno forma, jak i kolory szat posiadają charakter symboliczny i wyrażają godność noszących je postaci.

Warto wspomnieć, że w każdej kulturze używanie określonych szat, ozdób czy też innych przedmiotów miało podkreślać pozycję społeczną, wyrażać piastowany urząd lub honorowe wyróżnienie. Przykładem tego mogą być togi noszone przez starożytnych Rzymian. I tak biała toga z szerokim purpurowym paskiem na krawędzi – tak zwana toga praetexta – była używana przez urzędników państwowych, z kolei toga zabarwiona na kolor purpurowy, o złotych krawędziach – czyli toga picta – przysługiwała święcącemu triumf wodzowi, w czasach cesarstwa zaś przeznaczona była dla cesarzy oraz konsulów. Również w tradycji biblijnej szaty posiadały charakter symboliczny. Widać to wyraźnie w przypadku ubioru, jaki zakładał na siebie arcykapłan na czas sprawowania czynności kultycznych. W teologii biblijnej czysta, biała szata stała się symbolem łaski, w jaką Chrystus przyodziewa człowieka nowego, czyli odkupionego (zob. Kol 3,9-10; Ef 4,24). Zbrukanie szaty oznacza zatem utratę stanu łaski uświęcającej.

Na obrazie zawadzkim szaty Maryi i Dzieciątka Jezus mają niewątpliwie wymiar symboliczny. Swoje głębokie znaczenie posiada przede wszystkim suknia Maryi w kolorze purpurowym. Użycie przez malarza purpury – koloru zarezerwowanego dla rodziny cesarskiej, wyrażającego świętość, boskość i królewskość – ma na celu podkreślenie wyjątkowości i szczególnego wybrania Najświętszej Dziewicy. Barwa Jej sukni wskazuje także na Jej królewską godność jako Matki Jezusa, Króla Wszechświata. Z kolei ciemnoniebieski odcień płaszcza Zawadzkiej Pani przywodzi na myśl całą gamę znaczeń przypisywanych tej barwie. Niebieski to kolor firmamentu, dlatego też stanowi symbol nieba i wszystkiego, co ma z nim jakikolwiek związek. Stąd też w tradycji biblijnej niebieska szata wierzchnia najwyższego kapłana oznaczała jego bezpośrednie obcowanie z Najwyższym w czasie sprawowania kultu. Wymowa koloru niebieskiego z jednej strony współgra ze znaczeniem przypisywanym purpurze, z drugiej zaś – z symboliką bieli, która wyraża czystość i nieskazitelność, a więc przymioty właściwe wszystkiemu, co związane jest z niebem. Niebieski płaszcz Maryi oznacza zatem Jej bezpośredni związek ze sferą nadprzyrodzoną, całkowite zjednoczenie z Bogiem. Wskazuje także na Jej czystość i nieskazitelność jako Niepokalanej Matki Boskiego Syna. Złota zaś podszewka płaszcza raz jeszcze podkreśla Jej królewską godność, a także odniesienie do sfery sacrum.

Nie można pominąć również symboliki szat Dzieciątka Jezus. Jest Ono ubrane w zieloną tunikę. Zieleń, jako kolor kojarzony z kiełkującą roślinnością i oczekiwaniem przyszłych żniw, w sposób symboliczny wyraża nadzieję. Jest więc barwą zapowiadającą życie ukierunkowane na wydawanie owoców. Zielona szata Dzieciątka Jezus w tym kontekście wskazuje zatem na nowe życie, które człowiek może otrzymać dzięki wcieleniu Boskiego Syna. Z kolei złote płótno, którym na podobieństwo pieluszek owinięte są nogi Jezusa, podkreśla z pewnością Jego boskość i królewską godność. Odwołując się do symboliki złota, jaka pojawia się u ojców Kościoła, można przyjąć, że złote okrycie Dzieciątka stanowi symbol Jego boskiego królowania.

Podsumowując interpretację symboliczną szat Maryi i Dzieciątka Jezus, można zauważyć, że również przez nie malarz starał się wyrazić głębokie przesłanie teologiczne. Zanurzenie się w całe bogactwo symboliki poszczególnych detali przedstawionych na cudownym obrazie pozwala niewątpliwie wkroczyć w mistyczną sferę, dzięki której można poczuć nadprzyrodzoną obecność Maryi w Jej zawadzkim sanktuarium.

 

23. Niebieskie duchy w służbie Zawadzkiej Królowej

Akt wiary i uwielbienia Pana Jezusa

Panie Jezu, utajony w Najświętszym Sakramencie, wierzymy w Twoją obecność pośród nas. Wraz z aniołami, którzy „kryją twarz” przed Twoim boskim obliczem, upadamy na kolana, aby „wielbić Twój majestat, skryty w Hostii tej”. Dziękujemy za Twoją Matkę, Maryję, której w niebie służą zastępy aniołów, i prosimy w tej modlitwie za przyczyną Królowej anielskiej, abyśmy zawsze z czystym sercem mogli przyjmować Ciebie – „Chleb aniołów”, który pozwoli nam dołączyć do społeczności zbawionych w niebie. Za przyczyną Twojej Matki prosimy także, aby ci, którzy dawno nie przystępowali do Komunii Świętej, otworzyli swoje serca dla Ciebie – Chleba, który daje życie wieczne.

 

Rozważanie

Istotnym szczegółem przedstawionym na cudownym obrazie z Zawady są dwaj aniołowie, którzy niejako zastygli w dynamicznym locie i podtrzymują złotą koronę spoczywającą na skroniach Matki Bożej. Oryginalnie w ich rękach znajduje się korona, która nieco później została domalowana bezpośrednio na desce obrazu. Jest ona umieszczona nieco powyżej głowy Maryi. Wpatrując się w zawadzki wizerunek, można odnieść wrażenie, że aniołowie rzeczywiście podtrzymują widoczną dla spoglądającego na obraz złotą koronę. Ci jednak, którzy będą patrzeć z uwagą, bez trudu dostrzegą, że dłonie aniołów wcale nie dotykają owego królewskiego atrybutu, ale giną gdzieś za nim. Świadczy to o tym, iż postacie te nie tworzą razem ze złotą koroną oryginalnej kompozycji.

Zazwyczaj przyzwyczajeni jesteśmy do motywu aniołów obecnego na obrazie Matki Bożej Nieustającej Pomocy, na którym to wizerunku widzimy ich trzymających w swych dłoniach narzędzia męki Pańskiej. Na obrazie zawadzkim, podobnie jak i na wielu innych, aniołowie podtrzymują koronę. Jak już zostało powiedziane wcześniej, powodem domalowania tego szczegółu była prawdopodobnie chęć upodobnienia zawadzkiego obrazu do rzymskiego oryginału, który w roku 1597 został przyozdobiony papieskimi koronami. Forma korony i jej detale dekoracyjne prezentują rozwiązania popularne w okresie renesansu i manieryzmu. Również sposób przedstawienia odzieży aniołów nie przypomina rozwiązań stosowanych w tego typu wyobrażeniach z okresu gotyku. Dwuczęściowe szaty, złożone z długiej tuniki i krótkiej kamizelki w odmiennych kolorach, dalekie od liturgicznych szat średniowiecznych, przypominają raczej prowincjonalne naśladownictwo peplosu, czyli długiej bezrękawnej szaty, spiętej na ramionach, w którą chętnie ubierano niebieskie duchy na obrazach i reliefach renesansowych.

Motyw aniołów asystujących Maryi, swej Królowej, należy uznać za ulubiony w sztuce religijnej, zwłaszcza w malarstwie ikonowym. Najstarsze przykłady tego typu kompozycji pochodzą z III wieku. Wczesnochrześcijańscy artyści malowali młodzieńców w długich tunikach, bez skrzydeł. Skrzydła na ich ramionach – choć teksty biblijne przydają ten znamienny atrybut jedynie cherubinom i serafinom – zaczynają pojawiać się dopiero pod koniec IV wieku. Na przełomie starożytności i średniowiecza głowy anielskich postaci zaczynają zdobić aureole i gwiaździste diademy, zaś w średniowiecznych i renesansowych malowidłach pojawiają się aniołowie biorący udział w rozbudowanych scenach wielopostaciowych, takich jak koronacja Matki Bożej. Aniołowie dzierżą w dłoniach narzędzia męki Pańskiej, lichtarze, palą kadzidła, podtrzymują koronę i szaty Maryi, tańczą, a także śpiewają i grają na różnych instrumentach muzycznych. Pośród najstarszych istniejących w Polsce przedstawień pary aniołów, które unoszą koronę nad głową Maryi w sposób, jaki ukazano na zawadzkim obrazie, należy wymienić fresk Matki Bożej z kościoła augustianów św. Katarzyny w Krakowie, cieszący się kultem już od pierwszej połowy XV wieku, oraz powstały około 1450 roku obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem z Cerekwii, z aniołami przemalowanymi w późniejszym okresie.

Korona domalowana na zawadzkim obrazie ma formę obręczy zaopatrzonej w motywy lilii, które tworzą otwarte jej zwieńczenie. Od starożytności lilie, ze względu na swój biały kolor, były symbolem czystości, a także boskiego światła. W tradycji biblijnej lilia była symbolem wybraństwa. Stąd też często pojawia się w ikonografii maryjnej, symbolizując czystość Maryi czy też Jej dziewicze macierzyństwo. Ostatecznie lilia stała się bezpośrednio symbolem Matki Bożej. Złota korona, która aktualnie zdobi skronie Matki Bożej Zawadzkiej, wzorowana jest na koronie ofiarowanej Matce Bożej Śnieżnej w Rzymie przez papieża Grzegorza XVI. W insygniach z Rzymu papieski rzeźbiarz Aurelio Mistruzzi wykorzystał symboliczne motywy palmet, akantów, lilii i dwunastu gwiazd, a całość skomponował w formie korony otwartej, której nadał charakterystyczne wysmukłe proporcje. Podobnie jest na obrazie zawadzkim. Symbolika lilii była już wspomniana wcześniej. Palmety – to dekoracyjny motyw w kształcie stylizowanego liścia palmy, ułożonego symetrycznie i wachlarzowo rozpostartego. Palma natomiast jest symbolem wszystkiego, co wzniosłe i szlachetne. W maryjnych koronach jej liście wskazują zatem na wielką godność Matki Bożej. Z kolei motyw gwiazd dwunastu nawiązuje do apokaliptycznej Niewiasty ukoronowanej właśnie dwunastogwiezdnym wieńcem.