10. Przygotowania do koronacji zawadzkiego obrazu

Akt wiary i uwielbienia Pana Jezusa

Panie Jezu, wierzymy, że jesteś pośród nas obecny. Bądź uwielbiony w Twoich aniołach i Twoich świętych. Bądź uwielbiony za Twoją Matkę, która jako „Królowa w złoto strojna” stoi po Twej prawicy (zob. Ps 45,10) i nieustannie wstawia się za nami. Mimo że jest Królową, nigdy nie przestaje być naszą Matką. Dziękujemy Ci, Panie Jezu, za wielkie dary Twojej miłości i wraz z Twoją Matką pragniemy śpiewać Tobie nieustanny hymn wdzięczności.

Rozważanie

W roku 1654 biskup krakowski Piotr Gembicki na podstawie zleconych wcześniej badań kanonicznych potwierdził, że obraz Matki Bożej Zawadzkiej jest rzeczywiście słynący łaskami. W trakcie tych badań komisja zebrała czterdzieści siedem zaprzysiężonych zeznań o nadprzyrodzonych łaskach otrzymanych za wstawiennictwem czczonej na zawadzkim wzgórzu Maryi.

Potwierdzony przez władze kościelne kult Zawadzkiej Pani rozwijał się coraz bardziej. Przyczyniały się do tego kolejne łaski, jakie otrzymywali wierni pielgrzymujący do sanktuarium w Zawadzie i modlący się przed cudownym obrazem Matki Bożej. Tego żywego kultu nie przyćmiły nawet trudne dla Polski czasy zaborów, kiedy to sanktuarium zostało ograbione przez władze austriackie z różnych kosztownych przedmiotów, które służyły do sprawowania liturgii bądź też ofiarowane zostały Matce Bożej ku Jej uczczeniu. W tym czasie władze austriackie skonfiskowały między innymi srebrne sukienki, które zdobiły cudowny obraz. Podczas odzierania wizerunku ze zdobień Austriacy mieli z ironią stwierdzić, że Matka Boża może mieć drewniane sukienki. Chociaż wierni rzeczywiście wykonali takie suknie z drewna, to jednak o wiele wspanialszą ozdobą obrazu zawadzkiego stała się ich wzmożona troska o niego oraz miłość do Najświętszej Panny.

Bardzo znaczącym momentem rozwoju kultu Matki Bożej Zawadzkiej był z pewnością rok 1831, kiedy to w poddębickich wioskach wybuchła epidemia cholery. Jej ofiarami stały się setki ludzi, sama jednak Zawada – jak podają świadectwa historyczne – nie ucierpiała zbytnio od szalejącej zarazy (zmarło bowiem tylko kilka osób). Fakt ten jednoznacznie poczytano za wyraz niezawodnej opieki Matki Bożej i Jej troski o swój lud. Kilkanaście lat po tej epidemii, w roku 1874, w Bobrowej – wiosce należącej do parafii Nagoszyn, oddalonej od Zawady o dwanaście kilometrów – również wybuchła epidemia cholery, która w zastraszający sposób dziesiątkowała populację wsi. Wówczas jeden z mieszkańców miejscowości zorganizował dwie pielgrzymki do Zawady, aby przed cudownym obrazem Matki Bożej prosić o ratunek. Choroba ustała, a jej zniknięcie uznano za nadprzyrodzoną interwencję Maryi, wyproszoną przed Jej zawadzkim wizerunkiem. Warto wspomnieć, że od tego momentu mieszkańcy Bobrowej co roku – wraz parafianami z Nagoszyna – pielgrzymują do Zawady, aby w ten sposób wyrażać wdzięczność Matce Bożej, a także prosić Ją o nieustanną opiekę nad ich miejscowością.

Łaski otrzymane za przyczyną Matki Bożej Zawadzkiej, do której z ufnością zwracali się mieszkańcy Zawady, sąsiednich miejscowości, a także ci przybywający z bardziej odległych miejsc, sprawiły, że podjęto działania na rzecz koronacji obrazu papieskimi koronami. Inicjatorem w tym względzie był ówczesny proboszcz w Zawadzie ksiądz Władysław Kopernicki. 25 lipca 1912 roku skierował on do Kurii Biskupiej w Tarnowie pismo z prośbą o wskazania dotyczące realizacji podjętych zamierzeń. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać, gdyż do całej sprawy przychylił się z wielką życzliwością i zapałem sam biskup tarnowski Leon Wałęga. Na polecenie władz kościelnych ksiądz Władysław Kopernicki już 25 marca 1913 roku przesłał do Kurii Diecezjalnej manuskrypt, w którym zostały odnotowane świadectwa na temat łask otrzymanych przez wiernych za przyczyną Matki Bożej Zawadzkiej. W głównej mierze były to świadectwa o uzdrowieniu z choroby, uchronieniu od nieszczęść lub wyrwaniu z nałogu, a pochodziły zasadniczo z XIX i z początku XX wieku. Po zapoznaniu się z tym materiałem powołano specjalną komisję biskupią, która już 15 maja 1913 roku przybyła do Zawady, aby na miejscu przeprowadzać badania kanoniczne. Wówczas powołano dwanaście osób, które po zaprzysiężeniu składały świadectwo na temat otrzymanej łaski.

Kolejnym etapem prac była dokładna analiza zgromadzonych świadectw. Przewodniczący komisji ksiądz Stanisław Walczyński po wnikliwych badaniach stwierdził jednoznacznie, że można podjąć dalsze kroki w kierunku koronacji łaskami słynącego wizerunku. Wówczas z aktami sprawy zapoznał się także biskup Leon Wałęga, który po zasięgnięciu jeszcze raz opinii Kapituły Tarnowskiej zwrócił się oficjalnie do Stolicy Apostolskiej z prośbą o ukoronowanie papieskimi koronami zawadzkiego obrazu. Odpowiedź z Rzymu – można by rzec – była natychmiastowa, ponieważ już 11 listopada tego samego roku sprawą zajęła się watykańska Kapituła św. Piotra. Po siedmiu dniach pracy bez żadnych wątpliwości i zastrzeżeń wydano zgodę na koronację obrazu.

Bardzo szybkie wydanie przez watykańską Kapitułę św. Piotra zgody na ukoronowanie zawadzkiego obrazu papieskimi koronami stanowi niezbity dowód na to, że ani władze kościelne, ani wierni świeccy, poznawszy działanie Matki Bożej w Jej sanktuarium w Zawadzie, nie mieli wątpliwości, że Bóg rzeczywiście wybrał to miejsce oraz czczony w nim obraz jako narzędzie swego nadprzyrodzonego działania.

 

11. Zwyczaj koronowania obrazów Matki Bożej

Akt wiary i uwielbienia Pana Jezusa

Utajony w Najświętszym Sakramencie nasz Boski Zbawicielu, z żywą wiarą wyznajemy, że jesteś obecny pośród nas. Uwielbiamy Cię, „Jezu, Synu Maryi; Tyś jest Bóg prawdziwy w świętej Hostyi!”. Uwielbiamy Cię także za Twoją Matkę. Ona stała się bramą, przez którą wkroczyłeś na świat. Ona Ciebie na świat nam przyniosła i ciągle ukazuje nam Ciebie, abyśmy nie zbłądzili na życiowych drogach. Umacniaj nas swoją łaską, abyśmy nie-
ustannie stosowali się do słów pouczenia Twojej Matki: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam Syn mój powie” (zob. J 2,5).

 

Rozważanie

Zwyczaj ozdabiania koronami lub wieńcami obrazów czy figur maryjnych – zwłaszcza tych, które były otaczane szczególnym kultem – pojawił się w tradycji Kościoła (tak Wschodniego, jak i Zachodniego) już w starożytności chrześcijańskiej. Pierwsze takie przypadki miały miejsce w IV wieku. Były to zwykle praktyki indywidualne, wypływające z głębokiej wiary i pobożności ludu, który w ten sposób chciał wyrazić swoją cześć dla Maryi. Następnie od Soboru Efeskiego w 431 roku – kiedy to potwierdzono prawdę wiary, że Najświętsza Maryja Panna jest Matką Boga, Syna Bożego, Jezusa Chrystusa – zaczęto w sztuce ukazywać Matkę Bożą z koroną na głowie, a czasami siedzącą również na tronie. Królewskie atrybuty Maryi zaczęły się pojawiać nie tylko w ikonografii, ale także w pobożności ludowej i kulcie liturgicznym, czego wyrazem są choćby modlitwy Witaj, Królowo, Matko miłosierdzia czy też Królowo nieba, wesel się.

W Kościele na Zachodzie prekursorem papieskich koronacji był papież Grzegorz III, który pragnąc uprosić pomoc niebios dla zagrożonego wojną Rzymu, w 732 roku ozdobił jeden z rzymskich wizerunków Maryi szczerozłotą, wysadzaną diamentami koroną. Drugą podobną koronę zawiesił nad ołtarzem. Następnie, ponad sto lat później – to jest w roku 838 – papież Grzegorz IV nałożył koronę na wizerunek Matki Bożej w kościele św. Kaliksta w Rzymie dla uproszenia łaski od Boga i odpuszczenia ludziom grzechów. Później przez kilka stuleci historia milczy na temat koronacji obrazów i figur.

Zwyczaj ozdabiania koronami wizerunków Matki Bożej pojawił się ponownie pod koniec średniowiecza. Znanych jest kilka przypadków ukoronowania wizerunków maryjnych w Niemczech. Z roku 1500 pochodzi świadectwo nałożenia korony figurze Matki Bożej z domku Loretańskiego. Na koronację tę wyraził zgodę sam papież Juliusz II, który nie tylko przychylił się do prośby ofiarodawców chcących w ten sposób podziękować za ocalenie od wojny i zarazy, ale postanowił też, że korona ta na zawsze ma tam pozostać.

Praktyka koronacji rozpowszechniła się na przełomie XVI i XVII wieku za sprawą duszpasterskiej działalności kapucynów na terenie Italii. Oni to, głosząc misje ludowe, w swoich kazaniach zachęcali wiernych, aby swoją miłość do Matki Bożej wyrażali poprzez zbieranie złota, srebra, szlachetnych kamieni i innych kosztowności, z których można by wykonać ozdobne korony dla Niej i dla trzymanego przez Nią na rękach Dzieciątka Jezus. Za głównego promotora tej praktyki uważa się kapucyna Hieronima Paolucciego. Jego działalność z kolei poparł książę Alessandro Sforza, który w swoim testamencie zapisał znaczne funduszu Kapitule św. Piotra w Watykanie, która za aprobatą papieża posiadała prawo podejmowania decyzji i wydawania pozwoleń na koronacje najbardziej czczonych wizerunków Matki Bożej. Dzięki temu koronacje wizerunków maryjnych przestały być tylko zwyczajem diecezji rzymskiej, ale upowszechniły się w całym Kościele, co wymusiło także przeprowadzanie koniecznych badań kanonicznych, których celem było stwierdzenie, że dany obraz lub figura są rzeczywiście słynące łaskami. Impulsem w tym względzie było ukoronowanie ikony Matki Bożej Śnieżnej z rzymskiej bazyliki Matki Bożej Większej (Santa Maria Maggiore) przez papieża Klemensa VIII.

Do upowszechnienia się praktyki koronacji wizerunków Maryi przyczyniło się ogłoszenie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny w roku 1854. Pierwszym wizerunkiem maryjnym na ziemiach polskich ukoronowanym papieskimi koronami jest obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Uroczysta koronacja odbyła się na Jasnej Górze 8 września 1717 roku, a koronatorem był ówczesny biskup chełmski Krzysztof Jan Szembek.

Nasza diecezja tarnowska również może się szczycić posiadaniem wizerunków Matki Bożej, które ozdobione zostały papieskimi koronami. Na istniejące w niej dwadzieścia cztery sanktuaria maryjne aż trzynaście posiada obraz bądź też figurę Matki Bożej ukoronowaną na prawach papieskich. Jako pierwszy – to jest w roku 1904 – został ukoronowany obraz Matki Bożej w Tuchowie, kolejny to właśnie obraz Matki Bożej Zawadzkiej. Najmłodsze koronowane wizerunki to figura Matki Bożej Fatimskiej z Tarnowa i obraz Matki Bożej Chorzelowskiej. Oba wizerunki zostały koronowane w roku 2017. Każda z tych koronacji to wyraz miłości i wdzięczności, jaką wyrażają swojej Matce Jej dzieci.

 

12. Maryja jako Królowa w świetle Pisma Świętego

Akt wiary i uwielbienia Pana Jezusa

Upadamy przed Tobą, Jezu Chryste, i z żywą wiarą wyznajemy, że jesteś naszym Bogiem i Panem. Ty jako nieśmiertelny Król chwały władasz wszystkim. Uwielbiając Cię, obecnego w Najświętszym Sakramencie, pragniemy otworzyć przed Tobą nasze serca, abyś nimi władał. Pragniemy także dziękować Ci za Twoją królewską Matkę, Maryję, w której macierzyńską niewolę miłości chcemy się nieustannie oddawać. „Króluj nam, Chryste, zawsze i wszędzie…”. I niech króluje nad nami także Twoja i nasza Matka – Maryja.

Rozważanie

Chociaż w Piśmie Świętym nie ma żadnej wyrażonej wprost wzmianki na temat Maryi jako Królowej, to jednak analiza wielu tekstów biblijnych pozwala wyciągnąć wniosek, że Matce Bożej poza wszelką wątpliwością przysługuje godność królewska. Wynika to przede wszystkim z Jej ścisłego zjednoczenia z Synem – Jezusem Chrystusem, Mesjaszem pochodzącym według ciała z królewskiego rodu Dawida. Mając to na uwadze, można już w Starym Testamencie dopatrywać się tak zwanych typów, czyli zapowiedzi królewskiej godności Maryi. Taką zapowiedź można dostrzec w tekstach, w których jest mowa o matkach królów. Przykładem tego może być Batszeba, matka króla Salomona, która posiadała uprzywilejowaną pozycję względem niego. Na kartach Pierwszej Księgi Królewskiej ukazana jest ona jako ta, która ma bezpośredni przystęp do syna i oręduje za poddanymi (zob. 1 Krl 2,19-20).

Dla niektórych mariologów zapowiedź królewskiej godności Maryi znajduje się również w Psalmie 45, w którym można znaleźć następujące słowa: „[…] królowa w złocie z Ofiru stoi po twojej prawicy” (Ps 45,10). Wydaje się, że i tym razem mowa jest o królowej matce, która zajmuje szczególne miejsce względem króla – czyli stoi po jego prawicy. Biorąc pod uwagę fakt, że Psalm 45 interpretowany jest powszechnie jako mesjański, czyli zapowiadający Mesjasza, to wspomniana królowa matka stanowić może zapowiedź Maryi, Matki Jezusa Chrystusa.

W Nowym Testamencie, który jest wypełnieniem starotestamentalnych zapowiedzi, królewska godność Maryi ujawnia się w na tle pokłonu Mędrców ze Wschodu, którzy przyszli złożyć hołd nowo narodzonemu Królowi Żydowskiemu (zob. Mt 2,1-12). Ewangelista Mateusz, opisując to wydarzenie, podkreślił bardzo mocno obecność Matki obok Dzieciątka Jezus. Wyraził to w następującym stwierdzeniu: „Gdy [Mędrcy ze Wschodu] ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę” (Mt 2,10-11). Jak we wcześniejszych opisach ewangelisty pierwszoplanowe miejsce zajmował św. Józef, tak w scenie pokłonu Mędrców jego osoba jest całkowicie nieobecna. Na pierwszym planie pojawia się natomiast Dzieciątko Jezus, któremu Mędrcy przynoszą królewskie dary, uznając w Nim króla. W chwili, gdy padają przed Nim na twarz, obok Niego – jak podkreślił bardzo wyraźnie ewangelista – znajduje się Jego Matka. Scena ta niejako – zgodnie z zapowiedziami starotestamentalnymi – ujawnia rolę Maryi jako Królowej Matki.

Godność Maryi jako Królowej Matki ukazuje także scena zwiastowania, w której to anioł uświadamia Jej, że stanie się Matką Syna Najwyższego, dziedzica tronu swego praojca – Dawida (zob. Łk 1,30-33). Również w scenie nawiedzenia pojawia się motyw królewskiej matki. Elżbieta, zaskoczona niespodziewanymi odwiedzinami Maryi, zadaje Jej retoryczne pytanie: „A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?” (Łk 1,43). Użyty tutaj przez Elżbietę tytuł „Matka mojego Pana” podkreśla wyjątkową godność Najświętszej Panny jako Matki Jezusa Chrystusa – królewskiego Mesjasza.

Bardzo duży wpływ na postrzeganie Maryi jako Królowej ma pochodząca z Apokalipsy św. Jana wizja Niewiasty obleczonej w słońce, pod której stopami znajduje się księżyc, a na głowie wieniec – czyli korona – z gwiazd dwunastu (zob. Ap 12,1-8). Chociaż postać owej apokaliptycznej Niewiasty zasadniczo odczytywana bywa jako symbol Kościoła walczącego duchowo ze Smokiem – czyli szatanem – to jednak w tradycji patrystycznej, począwszy od II wieku, ojcowie Kościoła zaczęli w niej widzieć Maryję, Matkę Kościoła, która jawi się jako wniebowzięta Królowa. Nawiązując do Psalmu 45, w wizji św. Jana można zatem dostrzegać Maryję jako Królową, która zajmuje miejsce po prawej stronie Króla, czyli Jezusa Chrystusa. Prawdę tę doskonale podsumowuje nauczanie II Soboru Watykańskiego: „[…] dopełniwszy biegu życia ziemskiego, z ciałem i duszą wzięta została do chwały niebieskiej i wywyższona przez Pana jako Królowa wszystkiego” (LG 59).

Maryja – mimo że została wyniesiona do królewskiej godności – nigdy nie przestaje być naszą Matką, pełną czułego zatroskania o swoje dzieci. Jej królewskie korony nie tyle mają na celu tworzyć dystans pomiędzy Nią a Jej dziećmi, ile raczej uświadamiać, że posiada Ona wielką moc orędownictwa u swego królewskiego Syna.

 

13. Maryja jako Królowa w tradycji Kościoła

Akt wiary i uwielbienia Pana Jezusa

Upadając na kolana przez Tobą, Panie Jezu, wyznajemy: „Wierzę w Ciebie w każdym momencie, o żywy Chlebie nasz w tym Sakramencie”. Wraz z Twoją Matką, która jako wniebowzięta Królowa stoi po Twej prawicy, uwielbiamy i błogosławimy Ciebie. Oczyma wiary wpatrujemy się w Twoją królewską godność, której istotą była służba, bo – jak nas pouczyłeś – „Syn Człowieczy […] nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć” (Mt 20,28). Tej służby pragniemy się uczyć od Ciebie, Boski Zbawicielu, a także od Twojej Matki, która w swej królewskiej godności nigdy nie przestała być „służebnicą Pańską” (zob. Łk 1,38). Niech wstawiennictwo i przykład naszej Matki i Królowej pomoże nam upodabniać się do Ciebie.

Rozważanie

Dostrzeganie wyrażonej na kartach Pisma Świętego prawdy o królewskiej godności Maryi sprawiło, że już w pierwszych wiekach Kościoła chrześcijanie zaczęli wprost nazywać Matkę Bożą Królową. W postrzeganiu Jej jako Królowej szczególnym impulsem stał się Sobór Efeski z 431 roku, który wyjaśniając prawdę o Maryi jako Bożej Rodzicielce, podkreślił Jej ścisły związek z Chrystusem – królewskim Mesjaszem. Od tamtej pory w ikonografii Maryję zaczęto przestawiać na królewskim tronie obok królującego Jezusa. Odnoszony do Maryi tytuł Królowej zaczął się także pojawiać w liturgii, o czym świadczą wymownie znane nam antyfony maryjne: Salve Regina – „Witaj, Królowo” i Regina caeli – „Królowo nieba”. Tytuł ten szczególne miejsce zajął później w Litanii loretańskiej, a także w modlitwie różańcowej.

Do rozpowszechnienia się tradycji określania Maryi mianem Królowej przyczynili się przede wszystkim ojcowie Kościoła, tacy jak: św. Efrem Syryjczyk (†373), św. Grzegorz z Nazjanzu (†390), św. Jan Chryzostom (†407), św. German z Konstantynopola (†733) i wielu innych. W ich nauczaniu oraz w komponowanych przez nich modlitwach i dziełach literackich często pojawia się określenie „Królowa”, występujące równolegle z tytułem „Pani”. Jako przykład warto w tym miejscu przytoczyć słowa modlitwy żyjącego w IV wieku św. Efrema Syryjczyka: „Nieskalana, nietknięta, cała czysta i niewinna Dziewico, Boża Rodzicielko, Maryjo! Królowo wszystkich […]. Tyś weselem świata, Pani i Królowo najznakomitsza i błogosławiona […]. Witaj, Królowo i Pani, wyższa nad wszystko! […] Witaj, Królowo mieszkańców nieba i Pani aniołów!”. Natomiast św. Jan Damasceński, żyjący na przełomie VII i VIII wieku, w swym Kazaniu na Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny tak zwracał się do Matki Bożej: „Nie pozostało w ziemi Twe czyste, nieskalane ciało, lecz przeniesiona zostałaś do królewskich komnat niebieskich, Pani, Królowo, Matko Boża, prawdziwa Bogurodzico!”.

Prawdę o królewskiej godności Maryi potwierdzili później w swym nauczaniu także papieże. Na szczególną uwagę zasługuje encyklika Piusa XII Ad caeli Reginam, czyli „Do Królowej nieba”, w której Ojciec Święty – odwołując się zarówno do Pisma Świętego, jak i całej Tradycji Kościoła – wyjaśnił istotę tego odnoszonego do Najświętszej Panny tytułu. Dokumentem tym Pius XII ustanowił także liturgiczne wspomnienie Maryi Królowej, które aktualnie obchodzone jest w dniu 22 sierpnia. Prawda o królewskiej godności Maryi została wyeksponowana ponadto w nauczaniu II Soboru Watykańskiego. W Konstytucji dogmatycznej o Kościele „Lumen gentium” ojcowie soborowi podkreślili, że godność ta wypływa z królewskości Jej Syna, Jezusa Chrystusa, i jest z nią nierozerwalnie związana. Podobnie bardzo mocny akcent na związek przysługującego Matce Najświętszej tytułu Królowej z królowaniem Chrystusa kładzie papież Paweł VI w adhortacji apostolskiej Marialis cultus. W dokumencie tym czytamy: „Uroczystość Wniebowzięcia ma swoje świąteczne przedłużenie w obchodzonym osiem dni później wspomnieniu Najświętszej Maryi Dziewicy Królowej. W tym dniu kontempluje się Tę, która siedząc obok Króla wieków, jaśnieje jako Królowa i wstawia się jako Matka” (Marialis cultus, 6). Także papież Jan Paweł II bardzo często w swym nauczaniu czy też modlitwach określał Maryję mianem Królowej. W Liście do kobiet przypomniał: „Nie przez przypadek jest wzywana jako «Królowa nieba i ziemi». Nazywa Ją tak cała wspólnota wierzących, jest też nazywana «Królową» przez wiele narodów i ludów. To «królowanie» Maryi jest służeniem! To Jej służenie jest «królowaniem»!” (Mulieris dignitatem, 10). Nawiązując do tej myśli, trafnie istotę królewskiej godności Maryi wyjaśnił papież Benedykt XVI: „[Maryja] jest Królową w służbie Boga dla ludzkości, jest Królową miłości, która swoje życie czyni darem dla Boga, aby włączyć się w plan zbawienia człowieka. Odpowiada aniołowi: «Oto ja, służebnica Pańska» (Łk 1,38), a w Magnificat śpiewa: Bóg «wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej» (Łk 1,48). Pomaga nam. Jest Królową właśnie przez to, że nas kocha, że nam pomaga w każdej naszej potrzebie; jest naszą siostrą, pokorną służebnicą” (Królowa jest służebnicą, Audiencja generalna z dn. 22 sierpnia 2012 r.).

Maryja zatem – mimo że posiada wzniosłą godność Królowej – nigdy nie przestaje być „służebnicą Pańską” w służbie dla swoich dzieci, za którymi oręduje u swego królewskiego Syna.

 

14. Papieska zgoda na koronację obrazu
Matki Bożej Zawadzkiej

Akt wiary i uwielbienia Pana Jezusa

Upadamy przed Tobą na kolana, Boski nasz Zbawicielu. W geście tym kryje się również nasza wiara, że jesteś Bogiem i Panem naszego życia. „Panie nasz, króluj nam! Boże nasz, Króluj nam! Poprzez wieczny czas króluj, Jezu, nam”. Króluj, Panie Jezu, w naszych sercach, w naszych rodzinach i naszych parafiach, aby były one prawdziwym królestwem Twoim, a także królestwem Twojej Matki, w której macierzyńską niewolę miłości chcemy się oddawać, aby być bliżej Ciebie. Niech Jej orędownictwo, wypraszane przez śpiew litanii ku Jej czci, wspomaga nas w budowaniu królestwa Bożego na świecie.

Rozważanie

Jak już zostało powiedziane, po przeprowadzeniu koniecznych procedur kanonicznych pozwolenie na koronację obrazu Matki Bożej Zawadzkiej wydała Kapituła św. Piotra w Watykanie, która na mocy papieskiej aprobaty posiadała prawo wyrażania zgody na koronowanie wizerunków maryjnych na tak zwanych prawach papieskich. W imieniu tej kapituły stosowny dokument – czyli bullę koronacyjną – dnia 18 listopada 1913 roku wydał kardynał Mariano Rampolla del Tindaro, archiprezbiter bazyliki św. Piotra. Dokument ten, skierowany do biskupa tarnowskiego Leona Wałęgi, zawierał między innymi następujące słowa: „Kapitule Naszej, do której należy prawo i zaszczyt koronowania świętych obrazów Bożej Rodzicielki, przesławnych z powodu starożytnej czci lub licznych cudów, doniosłeś świeżo, że w miejscowości Twej diecezji, Zawadzie, doznaje w kościele parafialnym czci starożytny obraz Najświętszej Panny Maryi, Naszej Pani, tak z powodu licznych cudów, jak również niezmiernego przywiązania i nabożeństwa tamtejszej i sąsiedzkiej ludności. Wiadomo o tym także i z dochodzeń, któreś w tej sprawie nakazał, w których świadkowie wiarygodni i zaprzysiężeni stwierdzili, że za przyczyną tej Najświętszej Dziewicy doznali cudów lub otrzymali nadzwyczajne łaski. Dlatego wiedziony szczególniejszym uczuciem pobożności dla Najświętszej Bogarodzicy, wraz z Wielebnym Proboszczem Władysławem Kopernickim i wiernymi tej parafii prosiłeś usilnie, aby ten czcigodny obraz ozdobić taką złotą koroną, jaką Kapituła Nasza zwykła wieńczyć cudowne obrazy Bożej Rodzicielki. […] Dlatego sądzimy, że odnośnie do tego obrazu są wszystkie warunki potrzebne do uroczystej koronacji i jednogłośnie z największą radością stwierdzamy i polecamy na większą chwałę Trójcy Przenajświętszej, dla dodania nowej ozdoby i chwały Bogarodzicy uwieńczyć uroczyście złotą koroną obraz Najświętszej Maryi Panny, Naszej Pani, czczony w kościele parafialnym w miejscowości Zawadzie”.

Według wskazania bulli koronacyjnej nałożenia koron papieskich na wizerunek Matki Bożej miał dokonać biskup Leon Wałęga lub duchowny przez niego wskazany. Również decyzja co do daty dokonania koronacji została powierzona biskupowi Wałędze.

Wiadomość o pozwoleniu na koronację obrazu Matki Bożej w Zawadzie wywołała ogromną radość wśród diecezjan, a szczególnie wśród zawadzkich parafian i mieszkańców przyległych miejscowości. Wstępnie planowano przeprowadzenie koronacji w czasie uroczystości odpustowych ku czci Matki Bożej Szkaplerznej w 1914 roku. Radość była tym większa, że była to dopiero druga koronacja obrazu Matki Bożej w diecezji tarnowskiej, a pierwsza w zwykłym diecezjalnym kościółku. Biskup tarnowski wystosował specjalną odezwę do wszystkich wiernych. Informując w niej o decyzji watykańskiej kapituły, zwrócił się też z prośbą o składanie ofiar na wykonanie koron, które miały ozdobić skronie Matki Bożej i Dzieciątka Jezus. Jednakże wybuch pierwszej wojny światowej pokrzyżował plany w tym względzie i koronację musiano odłożyć. W tych okolicznościach ksiądz Władysław Kopernicki wraz z zawadzkimi parafianami złożył ślubowanie przed cudownym obrazem Matki Bożej, że dołożą wszelkich starań, aby po wojnie jak najprędzej doprowadzić do koronacji. Owocem tych ślubowań, jak i gorącej modlitwy mieszkańców Zawady była z pewnością wyjątkowa troska Matki Bożej o Jej sanktuarium, które mimo iż znalazło się pomiędzy dwoma frontami – rosyjskim i austriackim – nie uległo zniszczeniu.

Po zakończeniu pierwszej wojny światowej oraz odzyskaniu przez Polskę niepodległości w roku 1918 wznowiono przygotowania do koronacji obrazu zawadzkiego. Jako datę koronacji wybrano dzień 8 września w roku 1920, czyli dzień uroczystości Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.

Korony dla obrazu Matki Bożej zaprojektował malarz Julian Kruczkowski ze Lwowa. Po uzyskaniu aprobaty Kurii Diecezjalnej w Tarnowie wykonanie koron powierzono firmie Piotra Seipa z Krakowa. Kroniki podają, że wierni z całej diecezji, a także spoza jej granic przesyłali ofiary na wykonanie koron dla Matki Bożej i Dzieciątka Jezus. Obok datków pieniężnych przesyłano obrączki, pierścionki, kolczyki i inne drogocenne przedmioty. Znaczną część kosztów wykonania koron pokryli ojcowie zmartwychwstańcy z Chicago i Polonia amerykańska. Do ich wykonania dołożył się również sam biskup Leon Wałęga, który na ten cel ofiarował złoty pierścień biskupi z drogocennymi kamieniami.

Jako wyraz swojej miłości i wierności czciciele Matki Bożej Zawadzkiej do materialnych darów dołączali także dary duchowe, które zawsze w najdoskonalszy sposób przyozdabiają Bożą Rodzicielkę.

 

15. Koronacja u początków wolnej Ojczyzny

Akt wiary i uwielbienia Pana Jezusa

Uwielbiamy Cię, Panie Jezu, za Twoją obecność pośród nas w tym białym kawałku eucharystycznego chleba. Ty ciągle jesteś obecny w naszym życiu, Ty jesteś obecny w dziejach naszej Ojczyzny, która – podobnie jak Ty – przechodziła różne etapy swojej drogi krzyżowej, aby zmartwychwstać do wolności. Trzymając się zwycięskiego znaku krzyża, pod puklerzem Matki Bożej Królowej Polski Ojczyzna nasza odradzała się zawsze ku wolności. Pragniemy Cię za to uwielbiać i prosić za przyczyną naszej Matki i Królowej, abyś uchronił naszą Ojczyznę od wszelkich zniewoleń duszy i ciała.

Rozważanie

Jak już zostało wcześniej powiedziane, kierując się postanowieniami kapituły watykańskiej, która 18 października 1913 roku wydała zgodę na ukoronowanie papieskimi koronami obrazu zawadzkiego, biskup Leon Wałęga postanowił, że akt koronacji będzie miał miejsce w czasie uroczystości odpustowych ku czci Matki Bożej Szkaplerznej w 1914 roku. Czas przed koronacją według zamysłu pasterza tarnowskiego miał służyć do solidnego przygotowania się – zarówno duchowego, jak i materialnego. Niestety wybuch pierwszej wojny światowej 28 lipca 1914 roku, w czasie której Zawada stała się terenem walk wojsk austriackich i rosyjskich, sprawił, że uroczystości koronacyjne musiały zostać odłożone. W obliczu zmagań wojennych 20 września 1914 roku proboszcz zawadzki, ksiądz Władysław Kopernicki, wraz z parafianami złożył przed cudownym obrazem Matki Bożej ślubowanie, które posiadało znamienną treść: „Królowo Korony Polskiej, Matko nasza najlepsza i łaskawa Orędowniczko, wejrzyj z tronu ołtarza Twego, skieruj wejrzenie na nas, którzy Cię czcimy i błogosławimy w tym cudownym obrazie; spraw, niechaj za Twoim wstawiennictwem wyzwoli nas i cały naród polski miłosierny Bóg z ciężkiego i bolesnego jarzma niedoli; niech nam wskrzesi w tej burzy wojennej Ojczyznę naszą, o którą żebrzą pokolenia już tyle dziesiątek lat. Zachowaj nas i nasze rodziny w czasie tych walk od zagłady, śmierci głodowej, zachowaj ten nasz wiejski kościółek, tak miły nam i Tobie, ukryj nas pod płaszczem Twej macierzyńskiej opieki. My z wdzięczności za to przyrzekamy i uroczyście Ci ślubujemy: dołożymy wszelkich starań, by po wojnie głowę Twoją ozdobić złotą koroną; sławić Cię będą po wszystkie czasy parafianie zawadzcy; wiernymi i dobrymi dziećmi Twoimi będziemy; Twój cudowny obraz zawsze otaczać będziemy i ostatnie chwile życia naszego z imieniem Twoim na ustach przeżywać będziemy i z Twym obrazkiem w ręku będziemy się przenosić do wieczności”.

Jak widać, składane wówczas ślubowania bardzo mocno związane były z pragnieniem wszystkich Polaków, aby mieć w końcu wolną Ojczyznę. O tę wolność modlili się wierni również przed cudownym obrazem w Zawadzie. Prośby te zostały wysłuchane i oto wraz z zakończeniem pierwszej wojny światowej w dniu 11 listopada 1918 roku Polska po stu dwudziestu trzech latach niewoli odzyskała wolność. Biskup Leon Wałęga postanowił wówczas, że uroczystości koronacyjne odbędę się 8 września 1920 roku. W specjalnej odezwie proboszcz zawadzkiej parafii ksiądz Władysław Kopernicki tak zwrócił się do czcicieli Matki Bożej Zawadzkiej: „Wszyscy w tej wojnie do stóp Królowej Korony Polskiej w Jej cudownych obrazach swoje oczy kierowali, wołając w pokornych i ufnych modłach: «Do Ciebie, Matko, my biedni wołamy, łzy wylewając, serdecznie wzdychamy». I stała ta Matka Boża podczas całej wojny na tej drugiej jakby Kalwarii Polskiej, swoją obecnością i swoim macierzyńskim okiem objęła całą Polskę, a jej krwawą ofiarę łącząc z ofiarą kalwaryjską Syna, stanęła przed tronem Boga, jak stanęła w Kanie Galilejskiej przed obliczem Syna i stał się cud Boży – Polska z grobu wstała. Ona to z więzów uwolniła Orła Białego, aby wzbijając się na skrzydłach aż do Jej tronu – porwał za sobą orlęta polskie i głosił światu, że Polska do Maryi należy, że Ona jest jej Królową i pragnie, i chce, aby między narodami do końca wieków pozostała Jej wierną. Za to zaś i takiej Królowej aż nadto sprawiedliwie należą się od narodu polskiego korony złote «dziękczynienia» dla Niej i dla Jej Syna – i to pierwszy powód Jej koronacji cudownego obrazu w Zawadzie. A drugi – to odbudowa zmartwychwstałej Polski. Jak bowiem przy wskrzeszeniu Polski potrzeba było koniecznie pomocy i interwencji Pana Boga a pośrednictwa między Bogiem a narodem polskim jego Królowej – tak tego samego potrzeba i przy budowaniu Polski: a cud odbudowy Polski i jej rozwoju równie wielkim będzie jak cud jej wskrzeszenia”. Ksiądz Kopernicki wyrażał zatem powszechne przekonanie Polaków, że to dzięki Matce Najświętszej, Królowej Polski, Ojczyzna nasza odrodziła się z niewoli. Ponadto wierzono, że odrodzenie Polski może dokonać się dzięki wsparciu jej Królowej. To przekonanie podzielał również biskup Leon Wałęga, który w odezwie zapowiadającej uroczystości koronacyjne stwierdził: „[…] spodziewamy się bowiem, że uroczystość ta przyczyni się do ożywienia pobożności i powiększy ufność w przemożną opiekę i pomoc Najświętszej Maryi Panny, której tak bardzo potrzebuje odbudowująca się Ojczyzna nasza”.

Również i dziś trzeba, abyśmy – wzorem naszych przodków – Matce Najświętszej, Królowej Polski, polecali naszą Ojczyznę, targaną różnymi niepokojami i zagrożeniami duchowymi.

 

16. Przebieg uroczystości koronacyjnych
obrazu Matki Bożej Zawadzkiej

Akt wiary i uwielbienia Pana Jezusa

Uwielbiamy Cię, Boski Zbawicielu, który dla nas pozostałeś obecny w Najświętszym Sakramencie. Prosimy Cię, niech Twoja obecność wśród nas napełnia nas radością, a Twoje błogosławieństwo niech spływa na nas obficie i umacnia, abyśmy byli wiernymi Tobie i Kościołowi, do którego przynależymy przez chrzest święty. Niech nas wspomaga w tym Twoja Matka – Matka Kościoła, która była obecna u zarania rodzącego się
Kościoła. Przez Jej wstawiennictwo pragniemy Ci polecać cały Kościół święty, a zwłaszcza nasz Kościół tarnowski wraz jego pasterzem – biskupem Andrzejem, który w dniu wspomnienia św. Andrzeja Boboli świętuje swoje imieniny.

Rozważanie

Zaplanowana na dzień 8 września 1920 roku uroczystość koronacji obrazu Matki Bożej Zawadzkiej została poprzedzona duchowym przygotowaniem. Na prośbę biskupa Leona Wałęgi kustosz zawadzki, ksiądz Władysław Kopernicki, zorganizował misje parafialne, którym przewodził ojciec Bernard Łubieński, redemptorysta. Na same uroczystości koronacji obrazu Matki Bożej Zawadzkiej wierni zaczęli przybywać w licznych pielgrzymkach już 6 września, nie zważając na niekorzystną pogodę w tych dniach, w których to bardzo obficie padał deszcz. Oficjalne uroczystości koronacyjne rozpoczęły się 7 września wieczorem; wówczas to odprawiono w kościele uroczyste nieszpory przy licznym udziale wiernych. Przewodniczył im i kazanie wygłosił biskup pomocniczy z Przemyśla Karol Fischer. Po zakończonym nabożeństwie w uroczystej procesji wyniesiono obraz z kościoła i przeniesiono go na przygotowany ołtarz polowy w miejscu, gdzie miała odbywać się główna uroczystość koronacji. Pomimo padającego deszczu parafianie i licznie przybyli pielgrzymi trwali całą noc na modlitwie i czuwaniu przed cudownym obrazem Matki Bożej Zawadzkiej. 8 września już we wczesnych godzinach porannych w kościele została odprawiona pierwsza Msza Święta. Centralne uroczystości koronacyjne rozpoczęły się natomiast o godzinie 10.00. Wzięli w nich udział: biskup tarnowski Leon Wałęga – jako koronator cudownego obrazu, biskup sandomierski Marian Józef Ryx, pomocniczy biskup diecezji krakowskiej Anatol Nowak, pomocniczy biskup diecezji przemyskiej Karol Fischer, około stu kapłanów i zakonników, parafianie oraz rzesze wiernych przybyłych z okolicznych miejscowości, a także z dalszych okolic. Na uroczystościach koronacyjnych obecni byli ponadto starosta powiatu ropczyckiego Artur Loret, a także generał Karol Piasecki z Krakowa w otoczeniu wyższych oficerów i sztabu Dziewiątego Pułku Ułanów oraz orkiestry wojskowej z Dębicy. Uroczystości rozpoczęły się procesją z kościoła do ołtarza polowego, gdzie miała odbyć się koronacja. Po przybyciu na miejsce koronacji cudownego obrazu ksiądz Władysław Kopernicki odczytał bullę koronacyjną, a następnie biskup Leon Wałęga poświęcił korony i ogłosił odpust zupełny, który został nadany przez Stolicę Apostolską z okazji koronacji. Kazanie wygłosił wówczas ojciec Bernard Łubieński. Po kazaniu rozpoczęła się uroczysta suma pontyfikalna pod przewodnictwem biskupa Wałęgi. Po Mszy Świętej – zgodnie z ceremoniałem zatwierdzonym przez Stolicę Apostolską – miał miejsce obrzęd nałożenia papieskich koron na skronie Dzieciątka Jezus i Matki Bożej. Następnie przemówił koronator, biskup Leon Wałęga, wyrażając wielką radość i wdzięczność Bogu za dar koronacji zawadzkiego wizerunku. Na zakończenie uroczystości biskupi pobłogosławili wiernych cudownym obrazem, który później kapłani w uroczystej procesji wnieśli do kościoła, a następnie umieścili w nastawie ołtarza głównego. Wierni jeszcze przez wiele godzin po zakończonych uroczystościach koronacyjnych modlili się przed cudownym wizerunkiem, wyrażając w ten sposób uwielbienie i dziękczynienie Bogu za dar koronacji umiłowanego przez siebie obrazu Bożej Matki.

Przygotowując się do jubileuszu 100-lecia koronacji zawadzkiego obrazu, łączymy się duchowo z całą rzeszą czcicieli Matki Bożej i dziękujemy, że Maryja w Zawadzie i w wielu innych sanktuariach diecezji tarnowskiej obrała sobie tron łaski, z którego okrywa nas płaszczem swej opieki.